Historia Mateusza
„Byłem dobrym trenerem. I miałem pusty grafik."
Skończyłem kurs, wiedziałem, jak układać treningi, jak prowadzić ludzi do wyników. Robiłem wszystko tak, jak mówili — i dalej patrzyłem w kalendarz, w którym więcej było wolnych okienek niż klientów.
W pewnym momencie zrozumiałem prostą rzecz: bycie świetnym trenerem a byciem trenerem, który zarabia, to dwie zupełnie różne umiejętności. Pierwszej uczą na kursach. Drugiej — nie.
Nauczyłem się sprzedawać od zera. Nie „naganiać", tylko rozmawiać z ludźmi tak, żeby chcieli u mnie zostać. Grafik zaczął się zapełniać. Potem przepełniać. Dziś pokazuję innym trenerom dokładnie tę drogę.